Sekrety miłości

Strona 4 z 4

Dyndon 04-02-15 7:49

Autor Jerzy Cieślański 24-10-2011 15:50:31 Dieta, i kobieta, czyli nie wieta jak jeta. Za tzw. komuny uczono tego dzieci już w połowie szkoły podstawowej. Teraz, wykreowani celowaną reklamą specjaliści, robią na serwowaniu tych zapomnianych oczywistości fortuny. Ogólnie rzecz biorąc mamy tak wcinać co by smakowało ale więcy niźli potrza, siem ni chciało. To jest łatwe, po prostu, choć nieco sztywne czasowo. Nawet chuć w tym pomaga. Albowiem, za prawdę wam powiem, bo pewnikiem nie wieta. Udając orgazm, kobieta zużywa trzykrotnie więcej kalorii niż gdy przeżywa go w realu. Może dla tego otyłe i korpulentne są dla wszystkich bardziej miłe? I zawsze chętne. Podczas gdy niektóre chude, na miłość hurtową, decydują się z trudem. A bywa często, że zasuszone, nie jedne, są w doborze partnerów wyjątkowo wybredne. Obniżenie udziału tkanki tłuszczowej w ogólnej masie ciała, pośrednio wpływa na zwiększenie poziomu hormonów płciowych, zwłaszcza testosteronu u mężczyzn i progesteronu u kobiet. Hormony te odpowiedzialne są między innymi za zwiększenie chęci do podejmowania aktywności życiowej, w szczególności seksualnej. I zanik potrzeby udawania orgazmów. Teraz, zamiast udawania jednego orgazmu, dla tego samego zdrowotnego efektu, kobiecie na diecie wystarczą trzy orgazmy prawdziwe. I czwarty per rectum. Po kompocie ze śliwek. Odchudzone Przodownice szczytowania, wręcz własną cnotą ręczą, że się przy tym co najmniej trzykrotnie mniej męczą. Do zachowania stałej masy ciała niezbędna jest równowaga pomiędzy ilościami energii pożeranej i zużywanej przez organizm. Aby zchódźtrochieschuść, trza tej energii więcej zużywać niż spożywać. Po to, w odchudzaniu bawimy się w wyliczanie i odczytywanie wartości kalorycznej nabywanych produktów żywnościowych i zestawianych z nich posiłków. Zużycie energii na życie, z grubsza, zależy od wieku, rodzaju aktywności fizycznej i intelektualnej, stanu zdrowia psychicznego a nawet pory roku. Duży wpływ na procesy przemiany materii a nawet nastroju psychicznego ma prawidłowe funkcjonowanie tarczycy. Wzajemnych zależności jest więcej ale nie ma sensu zagracać miejsca ich wymienianiem w i tak przydługaśnym tekście. Aby tracić zbędne kilogramy sadła zdrowo i bezpiecznie, warto czynić tak pod opieką lekarza-specjalisty od jadła. Lekarz przed dobraniem diety z reguły zleca badania krwi, poziomu hormonów tarczycy i kory nadnercza. Do tego nie potrzeba żadnych cudownych zagrab-manicznych specyfików, które odchudzają z reguły nasze portfele zamiast kałduna. W utrzymaniu równowagi cielesnej pomaga spożywanie posiłków w stałych odstępach czasu i porach dostosowanych do naszej indywidualnej aktywności dobowej. Sprzyja też równowadze psychicznej. Odpowiednio częste spożywanie posiłków, zawsze o tych samych, stałych, porach doby przyzwyczaja naszą psychikę do poczucia swoistego bezpieczeństwa żywieniowego. W tym stanie zanika podświadomy, prymitywny, zwierzęcy lęk przed głodem, warunkujący, na ogół, trudne do opanowania obżeranie się “na zapas” nadmiernymi ilościami pożywienia. Wpływa to, po części, na ogólne zmniejszenie poziomu zachowań lękowych. Zanika też częsta potrzeba pojadania między stałymi posiłkami, zwłaszcza słodyczy. Dzięki temu, organizm, zdaniem niektórych dietetyków, przestaje gromadzić nadmierne zapasy energii w postaci tkanki tłuszczowej i tym samym wraca do wagi przeciętnej. Uzyskany w ten sposób, dodatkowy efekt chudnięcia, poprawia aktywność i sprawność fizyczną u większości otyłych osób i ogólne samopoczucie. Co prawda, obżarstwo, na ogół chwilowo, również poprawia nastrój i obniża poziom lęku ale uniemożliwia świadomą kontrolę racjonalnej kaloryczności spożywanych posiłków. U niektórych tak “przeregulowanych” (stałym rytmem żywieniowym) osób zanika też typowy głód przed planowanymi posiłkami. Dla tego lekarze ordynujący tę dietę uczulają, aby nasze posiłki zjadać zawsze o ustalonych porach i w ustalonej wielkości, nawet jeśli mamy się do nich po prostu zmusić, bo akurat nie czujemy głodu, czy nawet chwilowy wstręt do jedzenia. W przeciwnym razie, po opuszczonej stałej porze posiłku wystąpi uczucie głodu skutkujące pałaszowaniem wielokrotnie przekraczającym zaplanowane w naszej diecie porcje kalorii. Za psychiczne uczucie głodu i sytości odpowiada mechanizm neuronalny oparty na testowaniu poziomu serotoniny, neuroprzekaźnika warunkującego, między innymi, samozadowolenie. Wspomniane podświadome poczucie bezpieczeństwa żywieniowego stabilizuje i wzmacnia reaktywność układu serotoninowego i jego pozytywny wpływ na motywacyjne walory dobrego nastroju. Odpowiednio dobrany skład diety zrównoważonej dodatkowo wspomaga wewnątrz ustrojowe procesy wytwarzania serotoniny. Wysoki poziom serotoniny zapewnia poczucie równowagi psychicznej i dużą odporność na stres, wzmacnia zdolność do kontrolowania własnych emocji, zwiększa asertywność i pewność siebie w relacjach społecznych, poprawia samoocenę np. wzmaga poczucie własnej wartości i zadowolenie z dokonań życiowych. Zdrowa sprawność układu serotoninowego wygasza stany lękowe i generowany nimi nadmierny stres egzystencjonalny. Stąd, prawdopodobnie, wynika obserwowany ogólny wzrost optymizmu w osobniczym postrzeganiu własnej przyszłości. Niektóre wychudłe grubasy twierdzą, że dieta zrównoważona wywołuje w ich psychice pozytywne zmiany porównywalne do obserwowanych wcześniejszych własnych odczuć podczas terapii środkami antydepresyjnymi. Duże znaczenie, przy ustalonym indywidualnym rytmie aktywności dobowej każdego człowieka ma odpowiednio dostosowany do tego rytmu stały harmonogram żywieniowy. Pierwszy posiłek należy zjeść w ciągu godziny od obudzenia a ostatni przynajmniej 2-3 godziny przed zaśnięciem . Aby trzymać się stałych godzin posiłków warto mieć stałe pory snu i budzenia. W wielu wypadkach trzeba, w podróż lub do pracy, zabierać odpowiednio przygotowane posiłki. Przy założonej typowej przerwie między pięcioma posiłkami np. 3 -godzinnymi, okazjonalne lub stałe wydłużenie łącznego czasu aktywności dobowej, wymaga dla założonej bezpiecznej prędkości chudnięcia, zwiększenia wartości kalorycznej diety. Innymi słowy, dodania następnego posiłku, rano lub w nocy, w ustalonym przedziale czasowym . W utrzymaniu regularności posiłków pomaga ustawienie na telefonie komórkowym alarmów posiłkowych. Przeszkadzają natomiast wszelkie konwenanse towarzyskie oparte na wzajemnym częstowaniu posiłkami i napojami. Błędnie rozumiane przez Polaków gościnności kulinarnej lub prymitywne odruchy społecznej zasady odwzajemnienia przysług spożywczych mogą być przyczyną licznych komicznych nieporozumień interpersonalnych. Jest, też spora, grupa ludzi, którzy są wręcz uzależnieni od świadomie oczekiwanego efektu wymanipulowanej wdzięczności jakiej spodziewają się od częstowanych na siłę zjadaczy. Ponieważ dieta zrównoważona wzmaga asertywność dietatowiczów, na ogół, w swej większości, stroną odczuwającą dyskomfort psychiczny w wyniku odmowy skorzystania z poczęstunku są w kółko żrący i częstujący. Przed każdym posiłkiem szybko wypijamy od 1 do 2 szklanek napoju bezsmakowego, bez cukru, bez cytryny, np. herbaty lub wody mineralnej niegazowanej, w zależności od potrzeb. Nie popijamy w trakcie jedzenia. W miarę możliwości unikamy kawy, alkoholu, które stymulując stresogenne obszary mózgu wywołują w nim niedobory serotoniny warunkujące chęć poprawienia sobie samopoczucia ponadprogramowym żarełkiem. Sam posiłek zjadamy jak najwolniej, dokładnie gryząc, żując i mieszając ze śliną. Na ogół własną, ale cudza w czasie pocałunków przy stole tyż nie przeszkadza. Można przy tem, cmokając medytować i zachwycać się mieszaninami kilku smaków przekazywanymi do mózgu przez kubki smakowe języka. Natomiast błogosławione mlaskanie, czyli mieszanie powietrza z jedzeniem, wzmaga niebotycznie odczuwanie bukietu milionów aromatów, którymi delektujemy się wypuszczając przez nos pochłonięte powietrze w czasie smakowitego mlaskania. Dla tego wszelkie siorbanie gorących zup i napojów sprzyja wyzwoleniu naszego psychicznego zadowolenia kulinarnego wbrew zaściankowym stereotypom i przesądom zachowania się smakoszy przy stole. W czasie pierwszego miesiąca odchudzania warto sobie przed posiłkiem i w czasie żarcia pamiętać regułę, że uczucie sytości wystąpi dopiero po około 20 minutach od spożycia posiłku. W przetrzymaniu owych stresujących (głodowych) minut pomaga wspomniane powolne spożywanie posiłku i dokładne przeżucie wszelkich pokarmów na ciekłą papkę. I orgazmy, wygłaskane orgazmy, bo zakochani ponoć żyją samą miłością. Bezwzględnie wystrzegamy się wszelkiego podjadania między posiłkami. Jeśli jednak koniecznie chcemy sobie pofolgować w łamaniu górnej bariery kalorycznej, czyńmy to jedynie w czasie regularnych posiłków. Przy zachowaniu całkowitego dobowego spożycia kalorii na typowym poziomie 2 tys. pałaszujemy wszystko bez wyjątków. Surowe warzywa i owoce w każdym posiłku, objętościowo sprawiają, na osobach postronnych, jak ja, zazdrosne wrażenie, wołające w mniemaniu sprawiedliwości własnych żołądków o pomstę do nieba, że żremy bez opamiętania i żadnych widocznych konsekwencji. Krytyczny dla diety odchudzającej warunek dochowania norm kalorycznych, nie wyklucza zabawy w fanów zdrowej żywności. Skład posiłków zestawiamy zgodnie z ilościową metaforą tzw. piramidy żywnościowej. Futerujemy najwięcej węglowodanów złożonych, potem warzywa i owoce, mniej tłuszczy a stosunkowo najmniej białek. Białko zwierzęce praktycznie nie zbędne do produkcji serotoniny, w każdym posiłku a jego główna, największa dawka, w około południowym obiedzie. W każdym posiłku, oprócz obiadu, fermentowane bakteriami mlekowymi przetwory mleczne, bo wapń wspomaga prawidłową przemianę materii. Surowe owoce i warzywa tyż poprawiają. Bakterie mlekowe, również w kiszonych ogórkach i kapustach, korzystne są dla prawidłowej pracy układu pokarmowego, wydalniczego i odpornościowego. Osoby mające problemy z nadmiarem drożdży, jeśli chcą, mogą unikać pieczywa drożdżowego na rzecz chleba na tzw. zakwasie, czyli z ciasta spulchnianego, przed upieczeniem, gazami fermentacji bakterii mlekowych. Jeszcze lepszy efekt antydrożdżycowy osiąga się dodatkowymi porcjami bakterii mlekowych z kiszonek warzywnych i przetworów mlecznych do każdego posiłku. Zasadniczo jednak drożdżycę leczy się lekami farmakologicznymi przepisanymi przez lekarza, np. flukonazolem. Dieta jedynie wspomaga proces leczenia i zmniejsza ryzyko nawrotów drożdżycy. Podobnie jest z depresją, której bez pomocy lekarza psychiatry i odpowiedniej farmakologii samą dietą nie wyleczymy mimo, że nastrój poprawia. Poniższe przykładowe zestawienie pomaga w magicznych rachunkach kalorycznych. WYMIENNIKI CHLEBOWE 1 wymiennik chlebowy dostarcza ok. 70 kcal, 2 g białka, 15 g węglowodanów przyswajalnych kasza, ryż, makaron, płatki suche---20 g---2 płaskie łyżki gotowane---40 g---1 kopiasta łyżka pieczywo zwykłe---30 g---1 kromka pieczywo chrupkie---30 g---2 szt. ziemniaki obrane---100 g---1 średniej wielkości WYMIENNIKI WARZYWNE 1 wymiennik warzywny dostarcza ok. 30 kcal, 2 g białka, 6 g węglowodanów przyswajalnych burak obrany---100 g---1 średni kapusta poszatkowana---100 g---1 szklanka marchew obrana---100 g---1 średnia ogórek świeży---100 g---1 średni pomidor---100 g---1 średni WYMIENNIKI OWOCOWE 1 wymiennik owocowy dostarcza ok. 40 kcal, 10 g węglowodanów przyswajalnych grejpfrut---100 g---1/2 średniej szt. jabłko---100 g---1 mniejsze kiwi---100 g---1 średnie mandarynka---100 g---1 duża morele---100 g---2 duże szt. pomarańcza---100 g---1 mała truskawki---100 g---11 średnich szt. WYMIENNIKI MLECZNE 1 wymiennik mleczny dostarcza ok. 100 kcal, 6 g białka, 2 g tłuszczu, 10 g węglowodanów jogurt 1,5%tłuszczu---150 g------2/3 szklanki kefir 1,5%tłuszczu---200 g---1 szklanka maślanka 0,5%tłuszczu---200 g---1 szklanka mleko 1,5-2%tłuszczu---200 g---1 szklanka WYMIENNIKI MIĘSNE 1 wymiennik mięsny dostarcza ok. 40 kcal, 6 g białka, 2 g tłuszczu chude mięso---30 g---kawałek 5x5x1 cm chude wędliny---30 g---4 cienkie plasterki ryby---40 g---kawałek 5x5x1 cm ser twarogowy---30 g---1/8 kostki WYMIENNIKI TŁUSZCZOWE 1 wymiennik tłuszczowy dostarcza 45 kcal, 5 g tłuszczu majonez---6 g---1 łyżeczka margaryny niskokaloryczne-10 g---2 łyżeczki margaryna---6 g---1 łyżeczka masło---6 g---1 łyżeczka olej roślinny---5 g---1 łyżeczka Przykładowo, dzienny jadłospis diety zrównoważonej wygląda tak jak poniżej opisała mi na serwetce koleżanka Anka. Śniadanie. 2 plasterki cienkie wędliny chude 100g warzyw (marchew, burak pomidor, ogórek, kapusta, kalafior, brokuł, 1 łyżeczka masła (mała), 0,5 szklanki mleka, maślanki, kefiru, jogurtu naturalnego (do 2% tłuszczu) 2 kromki chleba(60g), lub 1kromkę chleba zamienić na 2 łyżki płatków owsianych. II śniadanie 1 kromka chleba, (lub 2 kromki chrupkiego pieczywa), 1 plasterek wędliny, 200g owocu (jabłko, pomarańcza, kiwi, grapefruit, truskawka, malina), lub 70g banana, ananasa lub winogrona), 0,5 szklanki mleka, maślanki, kefiru, lub jogurtu, Obiad 300g warzywa, 300g ziemniaków lub 120g kaszy, makaronu, 70g miesa, 2 łyżki tłuszczu Podwieczorek taki jak II śniadanie, Kolacja taka jak śniadanie. PZDR, Jerzuś Jerzegosyn Cieślański
Cieslański, ty jestes lekko pier....nięty!

Jerzusia Cieślańska 03-09-15 22:31

Orgazm a oksytocyna. cz.I A co to takiego jest, ta oksytocyna? Źródło uczuć opiekuńczych? Eliksir uzależnienia i miłosnego postronka? Wzmacniacz rozkoszy orgazmu? Akcelerator skurczów mięśni pochwy i macicy? Narzędzie zabiegów aborcyjnych i anty-poczęciowych? Zasadniczo wiedza teoretyczna, z wklejanych na forum tekstów popularno-naukowych opornie wchodzi czytelnikom do głowy. Dla tego zmuszona jestem,(celem podparcia się naukowymi źródłami), do konfabulowania odpowiedniej interpretacji tekstów, "według wesołkowatej miary i sposobu kroju". „”Zakochany mózg” Naukowcy badający ludzki mózg twierdzą, że skupiska komórek nerwowych odpowiedzialne za popęd seksualny znajdują się głównie w podwzgórzu. Jednak reakcje seksualne zachodzą również w innych obszarach mózgu, np. w układzie limbicznym oraz w korze mózgowej. Popęd seksualny "da się" rozdzielić na bardziej podstawowe zachowania, za które odpowiadają różne struktury tkanek nerwowych w ludzkim mózgu. Struktury owe, związane z konkretnymi odczuciami i zachowaniami seksualnymi, są aktywowane i sterowane przez różne neuroprzekaźniki, czyli nośniki informacji chemicznej w mózgu, współoddziałujące z układem hormonalnym. W związku z powyższym, sądzi się, że obszar podwzgórza mózgu i jego okolic odpowiada za związany z przeżywaniem orgazmu, typowy zestaw następujących po sobie reakcji seksualnych, rubasznie dających się opisać jako; "chcica-spełnienie-znieczulica". Przy czym; 1. owa „chcica” zwana popędem seksualny, powstaje pod wpływem neuroprzekaźników pobudzających; np. adrenaliny, dopaminy, 2. spełnienie pod postacią szczytowania jest narkotyczną "nagrodą" odczuwaną dzięki osiągnięciu (chwilowo) ponadnormatywnego poziomu dopaminy w mózgu, 3. rozleniwiająco-usypiające uczucie odprężenia po orgazmie to wynik działania pochodnej endorfin, czyli hormonu zwanego oksytocyną. Wiedział o tym Aleksander Fredro, który objawiał terminalne tajemnice alkowy, pisząc: "Tadeusz zmęczony, jak przystało na męża, legł tyłkiem do żony". Struktury mózgu odpowiedzialne u kobiet i mężczyzn za zachowania seksualne, nieco różnią się między sobą. Dla tego przyjaźń między płciowa, tak zmiennymi ścieżkami, "jak kot", łazi. Szczęśliwej,”lucky'ej” aktywności seksualnej -oprócz mimowolnych ruchów miednicą i skurczy mięśni krocza sterujących wytryskiem, towarzyszy złożony "zestaw odczuć i myśli". Ten nośny duchowo "emocjonalny ideolo-kit", (konfabulowanych "post fack'tum i post coitum" przez przewrotny umysł ludzki celem samousprawiedliwienia, chwilowo nieracjonalnego myślenia), łącznie określamy jako miłość. Natomiast stan zakochania w stadium ekstremalnym, owa szalona i ślepa głupawka emocjonalna, jest określana w literaturze upiększoną nazwą miłości romantycznej. Miłość romantyczna jest konglomeratem odruchów warunkowych nabytych i utrwalonych w wyniku ewolucyjnego sukcesu konkretnych zachowań mimowolnych i popędowych. Te ewolucyjnie ukształtowane, (warunkach ostrej rywalizacji płciowej) automatyzmy emocjonalne tworzą pozory (jakoby przemyślanych i zaprojektowanych uprzednio) strategii łączenia się w pary i technologii ciasnego pasowania na wcisk, służącej reprodukcji. Dla tego tak nośny jest szowinistycznie męski slogan brzmiący; "Zero tolerancji, dla luzu w zachowaniach miłosnych”. Ewolucyjna selekcja procesów rozmnażania płciowego pozostawiła w naszych łepetynkach również autonomiczne automatyzmy odczuwania radochy z rytuałów seksualnych oraz dołującego "zglebienia" w przypadku utraty podmiotów igraszek miłosnych (lub ich nadmiernego oddalenia). Wszystkiemu winna jest konfidencjonalna kolaboracja hormonów i neuroprzekaźników licznych , zagmatwana w stopniu wysoce paranoicznym. Ostrożne z zasady, naukowe”wykształciuchy”,twierdzą, że na ten czas,"o owej kolaboracji wiemy, jak dotąd, że nie wiele wiemy". Znamy jedynie generalne zasady kochliwych reakcji neuro-chemicznych i skorelowanych z nimi zachowań kopulacyjno-lirycznych. Przykładowo, za radosne uniesienie i maniakalne uwielbienie obiektu uczuć odpowiada ponoć równoczesne działanie na mózg ludzki dopaminy i fenylo-etyloaminy (PEA) zawartej w czekoladzie. Dla tego częstowanie partnerów czekoladkami jest wskazane w trakcie starań o pozyskanie ich uczuć oraz wzmacniania mimowolnego stanu miłosnego zauroczenia. Fenylo-etyloamina przypuszczalnie wywiera stymulujący wpływ na dopaminowe mechanizmy psychicznego nagradzania, na szlaku nerwowym od układu limbicznego do kory mózgowej, wzmacniając przy tym uzależnienie miłosne od partnera. Czekolada działa poza tym jako pozytywny przyspieszacz emocjonalny, natomiast na dłuższą metę uszczęśliwia ludzi szczęśliwych a upłaczliwia i mazgai zdołowanych, (że o zatwardzeniach stolca nie wspomnę). Produkty bogate w kakao, tj. zawierające (PEA) u ludzi z zaburzeniami schizotypowymi mogą w pewnych wypadkach, prawdopodobnie zmniejszać kontrolę emocjonalną i zwiększać urojeniową aktywność prawej półkuli mózgowej oraz ich skłonność do zachowań histerycznych. Za samo parcie do zachowań chutliwych u mężczyzn zdaje się odpowiadać testosteron a u kobiet estrogen, które sterują w tym zakresie reakcjami podwzgórza w mózgu. Oksytocyna utrwala związki Za ślepe przywiązanie do skutecznie "satysfakcjonalnego" partnera seksualnego,oraz za długotrwałe odruchy opiekuńczo-rodzicielskie wobec własnego potomstwa, (utrwalone w procesie ewolucji gatunków, jako zapewniające przeżycie),odpowiada, zdaniem naukowców, hormon zwany oksytocyną, sposobnie działający na nasze mózgi. O czym, następną razom nie omieszkam dokładniej „wypyszczyć” na forum. Oprócz orgazmu, również drażnienie i ssanie brodawek zwiększa w mózgu poziom oksytocyny, wyzwalając instynkt opiekuńczości rodzicielskiej oraz chęć głaskania i przytulania. Owo podnoszenie się poziomu oksytocyny występuje zarówno podczas karmienia dziecka piersią jak i w czasie pieszczot seksualnych. Niektóre kobiety doznają silnych orgazmów w trakcie karmienia piersią. Brak owłosionego przedmiotu do przytulania, przy wysokim poziome oksytocyny u ssaków, w tym i ludzi, powoduje stany lękowe, nawet bez jakiejkolwiek (świadomej i racjonalnie uzasadnionej) przyczyny. Może te wszystkie kłopoty zakochanych polityków, wyśmiewane w mediach do dzisiaj, wynikają z tego, że żony nie dały im zabrać, do Warszawy, pluszowego misia? Zwiększanie poziomu oksytocyny (i u chłopa, i u dziewczyny, wszelkim możliwym sposobem), zwiększa częstotliwość i głębokość orgazmów, wraz z współwystępującymi skurczami mięśni pochwy i macicy oraz zwieraczy odbytu, i cewki moczowej. Oksytocyna wydzielana w trakcie orgazmów i karmienia piersią, oraz podana iniekcyjnie; - zmniejsza w pewnym stopniu prawdopodobieństwo zajścia w ciążę, - opóźnia wystąpienie owulacji (jajeczkowania po porodzie), - zmniejsza prawdopodobieństwo zagnieżdżenia się w macicy zapłodnionego jaja, - zwiększa prawdopodobieństwo wydalenia zapłodnionego jaja lub płodu na skutek silnych skurczów macicy i pochwy. Według powyższego, to nie ma nic lepszego na niechcianą gametę, w ciągu pierwszych tygodni od nie wystąpienia miesiączki, jak forsowny stosunek od tyłu, "na pieska", z atrakcyjnym kochankiem, zakończony silnym orgazmem kobiety. W tym okresie i tak, statystycznie, na 100 zapłodnionych jaj u kobiet, 60 sztuk abortuje się samoczynnie, z przyczyn uznawanych przez medycynę za naturalne tj. środowiskowych (stres, głęboki orgazm, infekcje bakteryjne lub wirusowe pochwy, leki, pożywienie zanieczyszczone substancjami chemicznymi o działaniu estrogennym, detergenty, itp. Dyndające piersi ukochanej dziewczyny, dodatkowo w tej pozycji ocierają się o kocyk, więc kobieta dostaje do mózgu więcej oksytocyny i jest potem spokojniejsza podczas snu w nocy. Dzięki owemu muskaniu brodawek o włochate podłoże, kobieta o wiele głębsze (i skuteczniejsze w wydaleniu niechcianego jaja), -orgazmy, mieć również może. Oczywiście, taki stosunek pro- wczesno-poronny przezornie odbywajcie w ”zabezpieczeniu lateksowym”, impregnowanym  płynem plemnikobójczym, coby nie zastąpić starego materiału genetycznego nowym "in-seminiu" zarodowym. Chemia zapominania w sztuce kochania Często nie możemy zapomnieć poprzedniego partnera miłosnego, choć bardzo chciały byśmy tego. Wielu zakochanych marzy o tym aby ktoś wynalazł cudowny sposób na zapominanie niegdyś ukochanych osób. Moim zdaniem, marzenie takie to zbędne bujanie w chmurach, bo sposób na zapomnienie wynalazła już sama Natura. Przy czym, warto wspomnieć, nieodzownie, że w rzeczy samej, z natury i sposobu, gdy owo zapominanie przeprowadzamy, to czujemy się, hmmm...,cudownie. Cząsteczka chemiczna oksytocyny ma budowę niemal identyczną jak cząsteczka wazopresyny. Naukowcy przypuszczają, że oksytocyna może być "młodszą ewolucyjnie", zmutowaną odmianą wazopresyny. Wazopresyna, w organizmie reguluje głównie objętość i ciśnienie krwi po przez ograniczanie wytwarzania moczu. Medycy, z powyższej przyczyny nazywają ją hormonem antydiuretycznym . Mówiąc przystępniej, jeśli ktoś jeszcze "w czem rzecz, nie łapie"; mocz po wazopresynie, nie "leje jak z cebra", ino tylko kapie. Neurolodzy doświadczalni stwierdzili, że wazopresyna wzmacnia zdolności zapamiętywania nowych bodźców i informacji. Niektórzy ludzie, (przymuleni studenci, wybrańcy narodu bez matury, i inni niedowartościowani „pacani”) nadużywają wazopresyny jako stymulatora bystrości, czyli "pa-ca-ne-um" wzmacniającego percepcję zewnętrzną. Oddziaływanie oksytocyny wiąże się w dużym stopniu z zachowaniami prokreacyjnymi. Drażnienie i pobudzanie narządów płciowych, zwłaszcza szyjki macicy w trakcie porodu lub głębokiej penetracji pochwy oraz piersi (jako przydatnych w sukcesywnej reprodukcyjnych przydatków), powoduje w podwzgórzu produkcję i uwalnianie oksytocyny. Orgazm lub poród powoduje znaczące podniesienie się poziomu oksytocyny w mózgu, wywołując przyjemne uczucie miłosnego przywiązania do partnera lub dziecka, i chwilowo optymistycznie postrzeganego uzależnienia od kochanka. W trakcie porodu, oksytocyna wydzielana dzięki podrażnieniu drastycznie rozciąganej szyjki macicy zabezpiecza system nerwowy noworodka przed niszczycielskimi dla mózgu skutkami niedotlenienia. Wygląda na to, że działając "na krótką metę", oksytocyna przytłumia nam pamięć nie zbyt odległych zdarzeń przeszłych. Neurolodzy podejrzewają też oksytocynę o typowe dla działania wazopresyny wyostrzanie funkcji zapamiętywania nowych doznań i współwystępujących z nimi w tym samym czasie, informacji. W świetle powyższego, najlepszym lekiem na zapomnienie i smutek po utracie obiektu szczęścia miłosnego, jest natychmiastowe znalezienie sobie, następnego bóstwa orgazmo-twórczego. Niestety, owe działania "mo-mentalne" oksytocyny, moderujące zasoby pamięciowe kobiety-matki,(mother) i zmieniające jej mentalność, zdają się działać u mężczyzn tylko chwilowo, tj, w czasie, pardon, "momentów", po których poziom oksytocyny jest wystarczająco wysoki, (krótkotrwale ponadnormatywny). Dla tego samolubni mężczyźni aby łatwiej zapomnieć, mogą spokojnie posiłkować się autoerotycznym oszustwem, czyli regularnie jak najczęstszą, masturbacją przed lustrem. Pod względem budowy chemicznej oksytocyna jest jednocześnie pochodną endorfin, czyli rodzaju neurotransmiterów sterujących mózgiem, a wytwarzanych w organizmie. Budowa i działanie endorfin na system nerwowy, są bardzo podobne do anty-bólowych, i sedatywnych (otępiających przy "recydywnym" nadużywaniu) właściwości morfiny. Morfina może łagodzić "ból psychiczny" w ciężkich przypadkach depresji, ale w lekkim obniżeniu nastroju może wzmagać poczucie zdołowania. Tym ciut dołującym, (w niektórych specyficznych okolicznościach nastroju), działaniem endorfin tłumaczy się zjawisko depresji postkoitalnej (po stosunkowej). Dla tego, np. wymuszanie kopulacji za pracę, jako swoiście naturalnego środka antydepresyjnego, (tj. w celu poprawienia smętnego nastroju ukochanej) najczęściej się nie udaje, bo jest to metoda tępego uszczęśliwiania kobiet na siłę. Mówiąc szczerze, (między nami, bez niepotrzebnego jęzorem mielenia), to samodzielne kobiety są,(z zasady kobiecej fizjologii seksualnego spełnienia), typowo auto-erotycznym wcieleniem "Tańczącej z orgazmami". Albowiem, każda, nawet średnio uświadomiona ideologicznie feministka to powie, że zadufani w sobie panowie, tak na prawdę to wcale nie wywołują prawdziwych, (tj. nie udawanych orgazmów) u kobiet. Prawdziwie samo-realizujące się kobiety, traktują zatem mężczyzn w łóżku jako alibi prawdziwej przyczyny swych orgazmów, którą mają opanowaną w tzw. „małym paluszku”. Nie zmienia to jednak reguły, że proces przywiązywania się partnerów, w wyniku częstych spotkań zakończonych obopólnym szczytowaniem, podobny jest do opioidalnego uzależnienia od efektów działania oksytocyny, i związany silnie z jej specyficznym działaniem. Neurolodzy przypuszczają, że niepokojąca obawa o wierność kochanka pozostającego poza zasięgiem wzroku danego faceta lub dziewczyny, może być swego rodzaju "racjonalizowaną" projekcją obaw indukowaną z głodu opioidalnego. W wyniku niezaspokojenia podświadomej,uzależnionej odruchowo chęci podniesienia sobie w mózgu poziomu oksytocyny za pomocą kontaktu organoleptycznego, maleje poczucie własnej wartości a rośnie zazdrość  o ukochanego. Z tej udręki na oksytocynowym głodzie, rosną wszelkiego rodzaju nie uzasadnione lęki i obawy w całym zakochanym(w mitach idealnych) a niedopieszczonym narodzie. Warto wiedzieć, że na wszelkie uboczne, dołujące oksytosyny działanie, pomaga "jak ręką odjął", przyjazne głaskanie. Co najmniej godzinne, "twarzą w twarz" przytulanie (zwłaszcza po stosunku), połączone z delikatnym masażem schabów i polędwicy (czyli położonych wzdłuż kręgosłupa mięśni pleców), zapobiega depresji postkoitalnej u każdej doświadczonej kobiety, jak również dziewicy, a może wręcz ponownie "rozpalić ogień w piecu" Żegnam czule, jak się spotkamy to Was przytulę. PZDR Jerzusia Cieślańska

Andrzej 05-04-16 20:23

Miłość to jedno. seks to drugie, ja mam jedno zdanie, nie ma co się za m lodu wiązać zbyt szybko, bo rozwody nikomu nie są potrzebne na podobnej zasadzie uważam, ze przed slubem powinno się mieszkać razem, by nie było rozczarowa ń. A jak ktoś lubi seks, to nie ma co zawracać głowy stałym partnerkom i obiecywać nie wiadomo co, skoro dla danej osoby liczy się tylko seks... w takim przypadku moim zdaniem kłamanie partnerki, bo jak to inaczej nazwać nie ma sensu. Lepiej poszukać osoby, której też tylko chodzi o seks np na stronie seksownia24.pl a nie robic komu s nadziej e, a jak już będzie po "to powiedzieć papa"...




Wróć do tematów

Adres tej witryny: https://garwolin.istrefa.com

istrefa gmina Garwolin | istrefa powiat garwoliński | istrefa mazowieckie | istrefa Polska

Garwolin - miasto, gmina miejska, powiat garwoliński, województwo mazowieckie - portal lokalny
Kod pocztowy: 08-400


Info

  • Strona nie wymaga rejestracji ani logowania.
  • Każda nowa wypowiedź jest anonsowana na stronie głównej.

Szukaj...


Zgłoś problem...

Zgłoś problem techniczny związany z działaniem portalu.

Zgłoś problem