Higiena chłodziarek.

  Zainteresuj tematem więcej osób:


Zezik GOŚĆ 21-10-09 13:53

HIGIENA NOWOCZESNEJ LODÓWKIW nowoczesnych lodówkach komora
chłodzenia (chłodziarka) ma parownik (wymiennik odbierający ciepło z
komory chłodzącej) schowany za tylną wewnętrzną ścianką z tworzywa
sztucznego, na której zawsze widzimy (kondensat) skropliny z pary
wodnej. Woda ta powinna spływać po ściance w dół do wyprofilowanej rynienki u dołu tylnej ścianki. Z
tej rynienki woda powinna wypływać na zewnątrz lodówki przez
jednokierunkowy zaworek do naczynia (miseczki) umocowanego z tyłu
lodówki, bezpośrednio na gorącej obudowie sprężarki agregatu
chłodniczego. Z miseczki na obudowie sprężarki woda "z odcieku" odparowuje do atmosfery otoczenia a w naczyniu pozostaje
białkowo-tłuszczowy osad, który trzeba co jakiś czas usunąć.Miskę
taką na ogół zdejmuje się z obudowy sprężarki przez poziome wysunięcie
jej w kierunku "do tyłu", tak aby wysunęła się z uchwytów
utrzymujących ją na wierzchu obudowy sprężarki. Obudowa sprężarki
jest gorąca, gdyż proces sprężania czynnika chłodniczego wiąże się z
wydzielaniem ciepła oraz ze zużyciem energii elektrycznej zamienianej
częściowo, (też) na ciepło w silniku sprężarki.Zaworek do
odprowadzania skroplin często i łatwo się zapycha i zakleja okruchami
przechowywanej żywności lub koagulatem białek z ociekających (bo
nawodnionych celem zyskownego podwyższenia masy) wędlin z supermarketów. Dla tego więc, co jakiś czas trzeba zaworek przepchnąć wykałaczką do zębów lub zapałką. Jeśli widzimy w rynience wewnątrz lodówki mniej lub bardziej przezroczystą, brudną "cieczkę" to znaczy, że zaworek się zapchał.Taka
nie odprowadzona prawidłowo, wodnista cieczka, często zasolona, może
przelewać się na podłogę lodówki i wypływać "do przodu", na zewnątrz
lodówki przez uszczelkę na dole drzwiczek lodówki. Tym samym może
dostawać się pod blaszaną obudowę lodówki, powodując jej szybką korozję
oraz zawilgocenie izolacji termicznej, pogarszające sprawność
energetyczną lodówki.Oczywiście, co jakiś czas trzeba to
zewnętrze naczynko z tyłu lodówki zdjąć z obudowy sprężarki, i umyć aby
po mieszkaniu nie rozchodziła się z niego woń gnijącego mięsa. Z
tyłu lodówki powyżej sprężarki i parującego naczynka z "odciekiem"
znajduje się czarny, żebrowano-druciany wymiennik ciepła oddający do
otoczenia ciepło "wypompowane" z wnętrza chłodziarki i komory
zamrażania. Dla tego wzdłuż tylnej ściany lodówki i owego
wymiennika ciepła tworzy się wznoszący prąd ciepłego strumienia
powietrza zawierający opary i smród "bakteryjno-gnilny" z parującego
naczynia- miseczki z "odciekiem". Strumień ciepłego powietrza wznosi
się ku sufitowi pomieszczenia w którym znajduje się lodówka i "po
drodze" ochładza opadając najczęściej w nieco innym miejscu
pomieszczenia, więc zdarza się, że trudno jest np. w pomieszczeniu
kuchennym zlokalizować miejsce i przyczynę trupio-gnilnej stęchlizny.Należy
pamiętać też, aby nie dosuwać tylnej ścianki chłodziarki lub
zamrażarki do samej ściany pomieszczenia tj. "na styk", w celu
zapewnienia obiegu (cyrkulacji) powietrza chłodzącego wspomniany
drutowo-rurkowy wymiennik ciepła. Najlepiej pozostawić między ścianą a wymiennikiem ciepła odległość ok. 10 centymetrów. Lepsze chłodzenie tego wymiennika zapewnia nieco wyższą sprawność energetyczną lodówki.Pozorna
bezobsługowość takiej nie pokrywającej się szronem chłodziarki, pociąga
za sobą lenistwo użytkowników w zapewnieniu higieny jej wnętrza a
zwłaszcza "wyemacypowanych" (cokolwiek to znaczy?) gospodyń domowych.A
wyobrażacie sobie jak groźny może być dla zdrowia "życia poczynanego"
nocny wypad do takiej lodówki w trakcie erotycznych igraszek, kiedy dochodzi
do penetracji płynów ustrojowych i obcowania śluzówek? Zresztą w
innych dziedzinach życia ludzkiego też z łatwością znajdziemy jakiś
namacalny a nawet dokładnie zbadany chorobotwórczy lub szkodliwy wpływ
"udogodnień cywilizacyjnych".Podstawa higieny lodówkowej to;- systematyczne "co tygodniowe" mycie wnętrza lodówki,- codzienne zwracanie uwagi na zawartość wewnętrznej rynienki ze skroplinami,- ewentualnie udrażnianie zaworka odprowadzającego skropliny na zewnątrz lodówki,- oraz "co półroczne" czyszczenie naczynia zewnętrznego na skropliny zamocowanego na obudowie sprężarki od tyłu lodówki.Najnowsze lodówki malowane są wewnątrz na zielono farbami o działaniu odkażającym antyseptycznym. No i rzecz jasna, sprzedawane po wyższej cenie jako super osiągnięcie współczesnej technologi chłodniczej. Zielone zabarwienie farby pochodzi prawdopodobnie od stosowanych w antyseptyce związków miedzi. Już
dawno temu stwierdzono, że ściany szpitalnych sal malowane na zielono,
dzięki trującemu działaniu zielonego barwnika na bazie związków miedzi
są znacząco mniej skolonizowane przez grzyby i bakterie.Ps.Nazwa lodówka pochodzi od
zasady działania pierwszych domowych urządzeń chłodniczych (tj. do
przechowywania żywności) w których czynnikiem chłodniczym był lód, tj.
zamarznięta woda wycinana zimą ze stawów i jezior, a po zimie
magazynowana w ziemnych kopcach. Teraz w handlu używa się nazw; chłodziarka i zamrażarka, w zależności od temperatury wewnątrz komory chłodzenia. Proste
urządzenie, w którym stosuje się chłodzenie lodem posypywanym solą
kuchenną, może zapewnić temperaturę poniżej -20 stopni Celsjusza. W ten sposób np. produkowano lody na odpusty wiejskie."Była
to", po prostu metalowa bańka (konew) po mleku wstawiona do drewnianej
beczki z lodem posypywanym solą kuchenną, w której "ukręcano"
mieszadłem napędzanym "na ręczną korbę", masę
cukrowo-jajeczno-mleczno-śmietanową.Dziś, w większości, lody "kręcą" automaty, z gotowych koncentratów przemysłowych rozrabianych wodą z kranu.

Odpowiedz Cytuj
Wójek Chłodek GOŚĆ 21-10-09 14:20

Lodówki stare ale jareDawniej, lodówka miała parownik
umieszczony w komorze chłodzenia jako nie osłonięty wymiennik ciepła.
Komora "starej" lodówki była przedzielona (za pomocą przegrody
zapewniającej swobodny, regulowany przepływ powietrza), na część
chłodzącą, w której temperatura powinna wynosić ok. +5 stopni Celsjusza
i część mrożącą w której temperatura powinna być ok. -10 -18 stopni C.
Parownik
pokrywał się szronem w trakcie bezpośredniego kontaktu z wilgotnym
powietrzem zarówno od strony komory chłodzącej -lodówki, jak i od
strony komory zamrażającej - zamrażalnika. Tym sposobem wilgotność
względna i bezwzględna powietrza wewnątrz lodówki znacznie się
zmniejszała w procesie rosienia-zamrażania. W takiej lodówce starego
typu, przez większość czasu eksploatacji, niemal zawsze było suche
powietrze, które wysuszało żywność, na co oczywiście narzekały
gospodynie domowe.Parownik tym szybciej pokrywał się szronem im
częściej była otwierana lodówka (chłodziarka), czyli im więcej wilgoci
i wilgotnego powietrza było dostarczane do jej wnętrza. Oszroniony
parownik tracił na wydajności, a agregat chłodniczy zasilany prądem
elektrycznym pracował dłużej i zużywał więcej prądu dla utrzymania
założonej niskiej temperatury wewnątrz chłodzonej przestrzeni. Latem,
przynajmniej raz na tydzień, trzeba było "starą" lodówkę (a konkretnie
parownik) rozmrozić i usunąć tym samym zamrożoną na nim wodę Wszystkie
gospodynie
wiedziały, że po rozmrożeniu trzeba wnętrze całej lodówki
umyć ciepłą wodą z dodatkiem octu lub sody oczyszczonej co jednocześnie
odkażało jej powierzchnie wewnętrzne. Takie odkażające mycie miało
zapobiec przykremu zapachowi (wytwarzanemu przez bakterie i pleśnie),
łatwo "przechodzącemu" do chłodzonych produktów.Lodówka
starego typu była więc sucha z zasady działania i często odkażana "z
praktyki i ekonomi eksploatacji". Była więc stara lodówka o wiele mniej
podatna na rozwój grzybów i bakterii chorobotwórczych. Warto
pamiętać, że optymalne warunki do rozwoju wirusów grypy to duża
wilgotność i temperatura powietrza pomiędzy +5 a+7 stopni Celsjusza,
czyli typowo stosowana w komorze chłodzenia chłodziarek.Stare
lodówki, wysuszające żywność (z konieczności często i systematycznie
myte-odkażane), zdają się być "o niebo" bardziej zdrowe niż dzisiejsze
nowoczesne lodówki, w których zlikwidowano efekt szronienia a więc i
konieczność ich częstego odmrażania powiązanego z myciem odkażającym
wnętrze lodówki.A może to rozpowszechnienie chłodziarek "nie wymagających odszraniania" może być jedną z przyczyn częstszych przypadków sepsy?Pozostaje więc  szereg pytań o których możemy podyskutować.: Jak wpływają na ekologię i klimat, pompy cieplne, czyli klimatyzatory i lodówki?
Czy
warto pompować ciepło z wnętrza ziemi, dogrzewać mieszkania, produkować
"sztuczny" styropian do ocieplania domów, zamiast docieplać się
osobiście, czyli ubierać się w naturalnie ekologiczne skóry zwierząt,
futra z norek, kotów, psów i koni?
Czy "lodówki" wytwarzają więcej ciepła, czy zimna?
Czy szybkie zmiany wilgotności i temperatury zwiększają, czy też ograniczają rozwój drobnoustrojów chorobotwórczych?
Czy lodówki i ich parametry techniczne wpływają na "klimat zdrowotny" w naszych mieszkaniach?
Czy nowoczesne lodówki powodują więcej szkód, czy więcej korzyści dla środowiska i zdrowia ludzi?
Czy żywność z nowoczesnych lodówek jest bardziej czy mniej "skolonizowana" przez bakterie, pleśnie i wirusy?
Czy w nowoczesnych lodówkach żywności rzeczywiście dłużej się przechowuje?
Znawców tematu zapraszamy do dyskusji.Wpisy o najbardziej
bezczelnych "numerach" i przypadkach nieuczciwego naprawiania lodówek
również będą mile widziane. Oczywiście bez nazwisk i adresów bo forum
nie jest po to aby oskarżać lecz po to aby uświadamiać i uczulać na
uczciwość.

Odpowiedz Cytuj


Wróć do tematów

Adres tej witryny: https://garwolin.istrefa.com

istrefa gmina Garwolin | istrefa powiat garwoliński | istrefa mazowieckie | istrefa Polska

Garwolin - miasto, gmina miejska, powiat garwoliński, województwo mazowieckie - portal lokalny
Kod pocztowy: 08-400


Info

  • Strona nie wymaga rejestracji ani logowania.
  • Każda nowa wypowiedź jest anonsowana na stronie głównej.

Szukaj...


Zgłoś problem...

Zgłoś problem techniczny związany z działaniem portalu.

Zgłoś problem